Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
19-05-2015, 19:25:48
Post: #1
"Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
W naszym życiu spotykamy wiele osób, które w sposób świadomy lub mniej wpływają na nas. Chcą czegoś nas nauczyć. Zresztą najlepiej ubrał to w słowa Carl G. Jung w związku z tym chciałabym aby jego słowa wyszły za punkt do rozważań:
Cytat:Każda osoba, którą spotykasz w życiu, chce Cię nauczyć czegoś bardzo ważnego na Twój temat. Jeśli jesteś w konflikcie z kimkolwiek, bez wątpienia jesteś w konflikcie z jakąś częścią swojej osobowości. Jeśli zauważasz, że w relacjach, jakie nawiązujesz przewija się pewien określony schemat i wzór, lub występuje powtarzający się problem, oznacza to, że lekcja, którą masz do przerobienia jest szczególnie ważna. To nie osoba jest Twoim problemem, ale jej archetyp, który siedzi w Twojej głowie. "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



20-05-2015, 19:15:38
Post: #2
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
i co nie macie nic do powiedzenia w tym temacie? Angel

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
20-05-2015, 19:26:55
Post: #3
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
Nigdy tak filozoficznie do tego nie podchodziłem. Myślę, że nie raz jak mamy szczęście możemy spotkać osobę która będzie naszym mentorem i wpłynie na kształtowanie naszej osobowości. Ale to codzienne doświadczenia najbardziej nas kształtują. Ja myślę że pare już w życiu przeszedłem i jakiś bagaż mam doświadczenia. Wiadomo, że ktoś może mieć większy być bardziej doświadczony itd. Ale dla mnie moje doświadczenia dość duże piętno na mnie :)

Nikt nie mówił,że w życiu będzie łatwo :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
20-05-2015, 19:56:59
Post: #4
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
filozofia tak, ale też i codzienność, psychologia....

każde istnienie ma swój scenariusz niczym film. Inni ludzie z którymi się stykamy tylko pokazują nam w jakim kierunku podążamy. Niejednokorotnie nasze myśli, podjęte kroki lub ich próba wywołują w nas wewnętrzny konflikt, który również jest standardem w scenariuszu kóry jest celem.

Każdy z nas dąży do jakiegoś celu, i te dążenia, a także i konflikty nas kształtują tu i teraz, bo wegług mnie, gdby nie one (cele) nas by nie było, to one są naszym motorem.
Każde nasze marzenie- cel jest zatem motorem, a tym samym i mitem.

Moja konkluzja jesty następująca: ważnym jest aby określić swój mit :)

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-05-2015, 23:09:06
Post: #5
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
Strix jak dla mnie to jedynie kolejna proba wyjasnienia mechanizmu zycia. To prawda co napisalas, tylko trzeba pamietac ze czasami to my jestesmy nauczycielami dla kogos.
Jeszcze niedawno temu pokornie przygladalem sie otaczajacym mnie ludziom, szukajac zawsze w sobie czegos co mozna poprawic, podkrecic, wyszlifowac.. przestalem. Trzeba znac swoja wartosc, i nie mowie tutaj o byciu dumnym itp. chodzi o szacunek dla siebie, bez krzty pychy. Ludzie ktorzy maja mnie czegos nauczyc daja sie poznac od razu, nie sa nachalni, nie ucza a raczej daja przyklad.

To co opisalas bardziej chyba dotyczy naszego spojrzenia na swiat, na innych ludzi. Kiedy irytuje nas czyjes zachowanie nie trzeba przeciez za kazdym razem szukac w tym jakiejs nauki, a czasem wyluzowac i zapytac samego siebie czy nie patrzymy na ta osobe z gory, chcac sterowac jej zachowaniem wedle wlasnych przyzyczajen. Wtedy wiekszosc tych problemowych ludzi zniknie z naszego pola widzenia, przestaniemy zwracac na to uwage. Dobrym przykladem jest bajka o brzydkim kaczatku, ktore nieswiadome swojego piekna probowalo przypodobac sie innym.

Mit? Jesli dobrze zrozumialem kontekst tego slowa w tym temacie, to takim mitem jest wszystko co tworzy nas, nasze zycie nas samych, jak film ktory rezyserujemy na biezaco. Wazny jest styl naszej pracy nad tym filmem. Niezaleznosc, taka gleboka i w pelni swiadoma niezaleznosc, zeby nie bylo przykrej pomylki, kiedy to cudze mysli bierzemy za swoje, a to bo ktos nam zaimponowal, albo chcemy sie przypodobac, lansowac itd (dzisiaj to nagminne, media kreuja trendy, a odchyl od normy kosztuje sporo odwagi.)

moje zycie/nauka wyglada zupelnie inaczej, postacie pojawiajace sie maja takie samo znaczenie jak inne wskazowki zsylane z duchowego swiata, przeczucia, zdarzenia, sny. nawet nie wiem w ktorej klasie jestem obecnie heh, ale to nie wazne, liczy sie kazdy kolejny dzien, to zeby przezyc swiadomie kazda chwile. Waznym krokiem bylo ogarniecie emocji, zawsze to powtarzam. To one wyrzucaja nas z toru, poddajac sie nim poddajemy sie chaotycznym wplywom otoczenia w ktorym jestesmy. Tu jest klucz do spokoju, nie wygaszenie emocji, a ich kontrolowanie. Jakbym mial wybrac jakiegos mentora najblizszym przykladem jest Brucee Lee. I to tez nie tyle mentorem co przykladem, kims kto szedl po sciezce ktora mi sie podoba, oraz ktora sam podobnie wydeptuje. Nie da sie mnie okreslic, scharakteryzowac. Z kazdym dniem powiekszam zakres reakcji do ktorych jestem zdolny, a moim zadaniem jako 'rezysera" jest ich umiejetne dobieranie do konkretnych sytuacji, staram sie nie reagowac schematycznie, byc swiadomym non stop. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale pomogla mi w tym... oburecznosc :) kiedy zaczalem uczyc sie poslugiwac obiema stronami ciala, wzrosl poziom skupienia, a z czasem wyzbylem sie nawykow, czyli zachowan ktore powtarzamy nieswiadomie. Kiedys bym to nazwal opieka, jakims strozem ktory czuwa nade mna i potrafi uszczypnac gdy trzeba przystanac i zastanowic sie nad czyms. Dzisiaj mam to samoistnie a odbywa sie to na zasadzie mega szybkiego transferu mysli po czym oceny zgodnie ze soba.

Takie pytanie, jak bardzo potrzebny jest nauczyciel? Czy bycie przesadnie pokornym uczniem wiecej nas nauczy, czy zablokuje wiecej mozliwosci ktore w nas drzemia?
A moze kazdy winien byc nauczycielem dla siebie samego, a aktywnosc wobec innych osob powinna ograniczyc sie do dawania rad, bez tzw "rozstawiania po katach"? To domena egoizmu, a wsrod nauczycieli takich nie brakuje, ten z powolania pragnie wyciagnac z ucznia co najlepsze, a inny bedzie z zadartym nosem szpanowal tytulami a uczniow potrzebowal jedynie jako publicznosci, ktora ma podziwiac jego osobistosc.

ale nabazgralem, sorki za rozwleczony tekst ale pora robi swoje, pozdrawiam :)

>>Nie możesz człowieka nauczyć niczego. Możesz mu tylko pomóc odnaleźć to w sobie<<
Galileusz
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
22-05-2015, 09:19:30
Post: #6
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
(21-05-2015 23:09:06)karol3k11 napisał(a):  Strix jak dla mnie to jedynie kolejna proba wyjasnienia mechanizmu zycia. To prawda co napisalas, tylko trzeba pamietac ze czasami to my jestesmy nauczycielami dla kogos.
może i tak, kolejna próba... oczywiście, że my nieśiwaomie otrzymujemy coś od innych, którzy w konsekwencji są dla nas nauczycielami, i tak samo my, nieświadomie, możemy być nauczycielem dla innych...to zawsze działa w dwie strony
(21-05-2015 23:09:06)karol3k11 napisał(a):  Jeszcze niedawno temu pokornie przygladalem sie otaczajacym mnie ludziom, szukajac zawsze w sobie czegos co mozna poprawic, podkrecic, wyszlifowac.. przestalem. Trzeba znac swoja wartosc, i nie mowie tutaj o byciu dumnym itp. chodzi o szacunek dla siebie, bez krzty pychy. Ludzie ktorzy maja mnie czegos nauczyc daja sie poznac od razu, nie sa nachalni, nie ucza a raczej daja przyklad.
a czy złe jest doskonalenie siebie, jeśli czujemy taką potrzebę? wszak zawsze coś robimy dla siebie, a nie dla innych-bynajmniej ja, modyfikuję siebie,wtedy gdy zachodzi takowa konieczność...i wg mnie to, nie jest złe, to jest bycie elastycznym, a nie chęć przypodobania się innym...
(21-05-2015 23:09:06)karol3k11 napisał(a):  To co opisalas bardziej chyba dotyczy naszego spojrzenia na swiat, na innych ludzi. Kiedy irytuje nas czyjes zachowanie nie trzeba przeciez za kazdym razem szukac w tym jakiejs nauki, a czasem wyluzowac i zapytac samego siebie czy nie patrzymy na ta osobe z gory, chcac sterowac jej zachowaniem wedle wlasnych przyzyczajen. Wtedy wiekszosc tych problemowych ludzi zniknie z naszego pola widzenia, przestaniemy zwracac na to uwage. Dobrym przykladem jest bajka o brzydkim kaczatku, ktore nieswiadome swojego piekna probowalo przypodobac sie innym.
chyba kolego mówisz o ocenianiu... ja nie oceniam ludzi, przjmuję ich z całym ich bagażem... dalsza część Twojej wypowiedz wskazuje na to, że na siłę chciałbyś zmienić kogoś, a w relacjach z ludźmi przecież o to nie chodzi... każdy powinien znać swoją wartość, a nie posiłkować się zdaniem innych, jak słusznie zauważyłeś w swoim poście.
(21-05-2015 23:09:06)karol3k11 napisał(a):  Mit? Jesli dobrze zrozumialem kontekst tego slowa w tym temacie, to takim mitem jest wszystko co tworzy nas, nasze zycie nas samych, jak film ktory rezyserujemy na biezaco. Wazny jest styl naszej pracy nad tym filmem. Niezaleznosc, taka gleboka i w pelni swiadoma niezaleznosc, zeby nie bylo przykrej pomylki, kiedy to cudze mysli bierzemy za swoje, a to bo ktos nam zaimponowal, albo chcemy sie przypodobac, lansowac itd (dzisiaj to nagminne, media kreuja trendy, a odchyl od normy kosztuje sporo odwagi.)
dobrze zrozumiałeś :) wiesz czasem może i dobrze wziąc cudze za swoje, po to aby właśnieobudzić to co zostało uśpione, czyli bycie sobą... bo to co cudze, niewaszw wychodiz na korzyść ;)
(21-05-2015 23:09:06)karol3k11 napisał(a):  moje zycie/nauka wyglada zupelnie inaczej, postacie pojawiajace sie maja takie samo znaczenie jak inne wskazowki zsylane z duchowego swiata, przeczucia, zdarzenia, sny.
czyli jednak przynajesz, ze inni również mogą być nauczycielami, świadomymi lub nie :P
(21-05-2015 23:09:06)karol3k11 napisał(a):  Takie pytanie, jak bardzo potrzebny jest nauczyciel? Czy bycie przesadnie pokornym uczniem wiecej nas nauczy, czy zablokuje wiecej mozliwosci ktore w nas drzemia?
jak bardzo potrzebny nauczyciel?- cóż nauczyciel pojawia się wtedy, gdy uczeń jest gotowy... więc nie ma tutaj szukania na siłę, czyż nie?;)

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
22-05-2015, 09:43:22
Post: #7
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
Ważne jest by określić swój mit? to trudne ponieważ nie zawsze wiemy co mamy tu na Ziemi do przerobienia, po co jesteśmy. Jaki sens i cel ma nasze istnienie. Szczególnie tych odpowiedzi szukają ludzie młodzi. Wiele ludzi się nad tym nie zastanawia a takie pytania uznaje właśnie za "filozofowanie".
Ci zaś którzy mają za sobą bagaż doświadczeń mogą postarać się na wyciąganie wniosków. Mogą określić swój mit. Jaki jest mit? Indywidualny i na pewno opisując swój musiałabym wejść na tematy osobiste. Lecz każdy powinien dzielić się miłością i posiadać odpowiedni zasób empatii bo wydaje mi się że kropla drąży skałę i dążymy do zmiany siebie i świata na lepsze. Sensem zawsze jest miłość.

http://www.siepomaga.pl/s/klikaj
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
23-05-2015, 19:28:12
Post: #8
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
Strix, jasne ze nalezy sie doskonalic:) kurcze, sam rozwoj/ewolucja jest sensem istnienia. Chodzi o wyznaczanie kierunku rozwoju, pilnowania kursu, refleksje na temat tego kim i czym sie kierujemy. Kiedys na innym forum dyskutowalem nt autorytetow. Multum osob czesto powoluje sie na roznej masci autorow ksiazek, wywodow itp. nie analizujac osobiscie tresci. To jest zwykle kopiowanie, podazanie za kims. A wiadomo jakie widoki wtedy mamy -widzimy tylek przewodnika i nic poza nim. Prawdziwy mentor-nauczyciel zaprosi do spaceru ramie w ramie - podobnie kazdy kto chce sie czegos nauczyc powinien to zrozumiec :)

Czy ja pragne na sile zmieniac ludzi? heh pomylilas sie, moim zadaniem jest uswiadamianie innym wlasnej wolnosci, pokazywanie zrodel problemow. Gdyby zalezalo mi na kreowaniu charakterow ludzi ktorzy mnie otaczaja, po pierwsze dzialal bym wbrew prawu wolnej woli - sam sobie bym je odebral, a po drugie liczne niepowodzenia unieszczesliwialy, irytowaly by mnie co z kolei szarpie zdrowie. Poza tym jakie to by bylo nudne nie poznawac roznorodnosci naszych charakterow, co uniemozliwia brak szacunku do nich.

Wszyscy jestesmy potencjalnie tacy sami, rowni. emanujemy jedynie roznymi czesciami tej wspolnej calosci, ktora jednak stoi otworem przed kazdym wystarczy uwolnic sie od instynktownych, nabytych zachowan i otworzyc umysl na nieskonczonosc mysli ktore sa zrodlem wszystkiego :)

Kiedy uczen jest gotowy, nauczyciel zjawia sie sam? Cos w tym jest, czasem nie musi byc to stricte nauczyciel - wystarczy nasza chec rozwoju, obserwacja, wyciaganie wnioskow i wprowadzanie zmian w zycie. tylko tak mozemy sie rzeczywiscie czegos nauczyc, bo wiedza niezrozumiana jest jedynie zbiorem pustych informacji.

Co sadzisz o mistrzach duchowych? Jak doszli do tego poziomu, czy istnieje 'szkola mistrzow' ? kto ich uczy uczyc ??

pozdrawiam :shy:

>>Nie możesz człowieka nauczyć niczego. Możesz mu tylko pomóc odnaleźć to w sobie<<
Galileusz
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
23-05-2015, 21:09:54
Post: #9
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
(23-05-2015 19:28:12)karol3k11 napisał(a):  Czy ja pragne na sile zmieniac ludzi? heh pomylilas sie...
nie pomyliłam, się, po posrtu w ten sposób odebrałam Twoje słowa... jeśli opacznie, to dziękuję, że je ponownie wyjaśniłeś :)


(23-05-2015 19:28:12)karol3k11 napisał(a):  Co sadzisz o mistrzach duchowych? Jak doszli do tego poziomu, czy istnieje 'szkola mistrzow' ? kto ich uczy uczyc ??

Mistrzowie... cóż, nie każdy mistrz jest mistrzem...
myślę, że ten prawdziwy, ma tę naturalną zdolność bycia nim...
pytasz o szkołę mistrzów, to już zależy od spojrzenia, zagadnienia... spójmy w kierunku np. Reiki tam Mistrz naucza swoich uczni porpzez przekazywanie wiedzy, i później inicjacja na Mistrza...
więc możemy w pewnym sensie mówić o szkole ;)
ale wg mnie i taki mistrz wyuczony też musi mieć coś w sobie....
a tak po cichu na ucho powiem Ci, że najlepszymi mistrzami i nauczycielami są dzieci ;)

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



27-11-2015, 17:31:49
Post: #10
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
ktoś coś doda w tym temacie?

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
27-11-2015, 18:51:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2015 18:53:16 przez infedro7 ♡.)
Post: #11
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
'
- może poproś Yuflori*... on nawet dość fajno opowiada... :)
- a ja moga skarbie, cosik dodać... ? ;)


... :heart: :rolleyes:

Bo Kto szuka ... Ten znajdzie... !!!:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
27-11-2015, 20:23:20
Post: #12
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
(27-11-2015 18:51:49)infedro7 ♡ napisał(a):  - a ja moga skarbie, cosik dodać... ? ;)
... :heart: :rolleyes:

możesz, pod jednym warunkiem, że będzie to pozbawione Tw mocnych stron do których wszystko sprowadzasz...podołasz? :P

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
27-11-2015, 20:55:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2015 21:01:08 przez infedro7 ♡.)
Post: #13
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
'
Hehe, ta podstępność Kobiet... "możesz ale pod warunkiem, że pójdziesz goły i wesoły"/hahaha... :D , i jak zwykle niemal zawsze mały szantażyk na poczekaniu... ;) :P
- ehhh... i weź tu się człeku i ożeń... :rolleyes:

... :heart: Angel

Bo Kto szuka ... Ten znajdzie... !!!:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
27-11-2015, 21:09:11
Post: #14
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
hym... to jest właśnie kobiecość, a że określasz to w taki sposób to już problem męski jest.... to jest to czego mężczyznom brak....

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
27-11-2015, 21:14:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2015 21:25:42 przez infedro7 ♡.)
Post: #15
RE: "Zatem jaki jest Twój mit, mit, w którym naprawdę żyjesz?"
'
(27-11-2015 21:09:11)Strix napisał(a):  hym... to jest właśnie kobiecość, a że określasz to w taki sposób to już problem męski jest.... to jest to czego mężczyznom brak....
- że co proszę? / szantażowanie to jest kobiecość*(?), no gratuluje mondrości Strixsowa... może Ci jeszcze pejczyk w łapkę wsadzić / bo widza że tęsknisz za nim... ;) [Obrazek: k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,053_ls_orig.gif]

- i całe szczęście że mi brak takiej Kobiecości*... :P


... :heart: Angel

Bo Kto szuka ... Ten znajdzie... !!!:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  kim jestem, jaki jest cel mojego istnienia metodagayalama 0 918 17-02-2019 21:59:59
Ostatni post: metodagayalama
  MEZCZYZNA - jaki powinien byc ... Boji 168 137.806 11-08-2018 19:32:24
Ostatni post: Boji
Rainbow Powiedz jaki lubisz kolor, a powiem Ci jaki jesteś :) Magia Kolorów :) Iguanna 43 51.002 11-02-2016 14:13:55
Ostatni post: nikka
Rainbow Zakochanie a miłość... oto jest pytanie :) infedro7 ♡ 18 10.954 17-01-2016 04:04:00
Ostatni post: Mru