Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Powrót do sztuki
17-06-2014, 17:40:48
Post: #1
Powrót do sztuki
Witajcie kochani, mam 25 lat. Moje imię jest mało istotne, pewnie część z was też używa więcej niż jednego imienia, będę więc wilku. Zarejestrowałem się na forum nie bez powodu, i nie z czystej ciekawości, chociaż czuje się podekscytowany.
Na początek jednak opowiem coś o sobie, byście mogli mnie lepiej poznać.
Pięć, może sześć lat temu poznałem w trakcie medytacji czym jest energia witalna. Zawsze wiedziałem że istnieje na tym świecie coś więcej, niż tylko to co potrafiłem wtedy dostrzec. Otworzyć "oko" pomógł mi Bruce Lee, a raczej jego słowa zawarte w książce "tao of jeet kune do". Mam sporą wyobraźnię, bawiłem się energią jaką poznawałem, oczywiście ostrożnie. Wiedziałem że wielu spraw nie rozumiem. Szybko jednak zabawy w stylu przemieszczania energii, bądź jej gromadzenia przerodziło się w początki prawdziwej magii. Zrozumiałem, że mogę tą tajemniczą siłę skryptować i ukierunkować swą wolą, nadawać jej kształt. Bardzo szybko pojawiły się dwie myśli, pierwsza; dlaczego by nie utworzyć fali uderzeniowej bądź magicznego przedmiotu ? Drugą myślą było; czy ja nie zwariowałem ? Pewna noc odmieniła moje życie na zawsze. Obudziłem się w nocy, chyba nie mogłem się ruszyć i poczułem wielką grozę, czułem że przesiąka nią całe me jestestwo. Gdy oblewałem się potem czując cierpienie, grozę i wielki strach w czystej pierwotnej strasznej formie, usłyszałem w głowie głos, myśl... "wychwal mnie nad boga". Niestety uległem i to szybko... Potem zasnąłem prawie od razu. Wiedziałem, że to nie był sen. Wiedziałem że zawiodłem, było i jest mi do dziś wstyd. Wiara w boga przerodziła się częściowo w wiedzę, pojawiło się postanowienie, że będę na tyle potężny, by nigdy już nie ulec, starałem się być dobrym, mądrym człowiekiem. Kupiłem trochę książek traktujących o magii i amulet ułatwiający porozumienie z duchowym przewodnikiem. Przez lata miałem bardzo dużo doświadczeń ezoterycznych. Byłem samoukiem, wielokrotnie poznałem aż za dobrze do czego jest zdolna czerń. Wtedy nikt o tym nie pisał... czytałem słowa biegłych o tylu kolorach, ale o czerni nie pisano na forach jakie widziałem. Nie umiem oglądać aury, często mylę kolory. Nie umiem telekinezy i wielu innych rzeczy, wiem, że brak mi było podstaw.
Umiałem jednak walczyć z demonami. Dano mi zdolność tworzenia energii która potrafi dezintegrować czerń, jej przeciwieństwo. Tak powstała moja wojna, uważałem że to moje przeznaczenie, że świat jest taki zepsuty, że mam walczyć ze złem, a jego było coraz więcej w mym życiu. Ostatecznie dwa lata temu omal przez to nie zginąłem, i to chyba nie po raz pierwszy. Jednak to była totalna skrajność po której, przez niemal dwa lata pozostałem "uśpiony" za mocna sprawa by pisać oficjalnie o tym. Mam wiele ciekawej wiedzy, doświadczeń i chętnie się nią podzielę, ale ten post i tak już spory.
Dochodzę do sedna sprawy. Chcę się przebudzić. Mądrzejszy i silniejszy, chce dać od siebie tyle dobra ile zdołam. Poznałem imię tego co mnie uratował i wyznaczył cel, ale potrzeba mi pomocy, jeżeli ktoś przeżywał coś podobnego jak ja... chętnie poznam takie osoby. Doświadczonych magów jednak proszę o kontakt na prv. muszę nauczyć się pewnych technik i chętnie wysłucham wszelkich rad, jak i dołączę do aktywnie działającej grupy.
Pozdrawiam.
wilku

"Ten, kto walczy z potworami winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich; gdy patrzysz w Otchłań, ona również patrzy na ciebie"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



17-06-2014, 20:02:55
Post: #2
RE: Powrót do sztuki
Wilku, czy podzielisz się publicznie metodą neutralizacji czerni?

Tak poza tym - nie jestem magiem, ale niestety dane mi było doświadczyć podobnyc klimatów. Musiałam sobie po części radzić sama, choć z zewnątrz tez miałam wsparcie energetyczne - ale nigdy nie dostałam żadnej informacji na temat tego, co czynić.

Demoniczne energie mają to do siebie, że nie mają nic w spólnego z energią duchów, zjaw, żywiołaków itp. To jak dobranocka przy doświadczanym bezpośrednio horrorze. I, co smutne, czesto własnie konczy się zejściem....
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
17-06-2014, 20:13:31
Post: #3
RE: Powrót do sztuki
Po takim poście zwykłe, "witaj na forum", zabrzmi dziwnie.
Niemniej jednak, może tu znajdziesz osobę, z którą uda Ci się porozmawiać na nurtujące Cię sprawy.
Bądź naprowadzi Cię - jak powrócić do sztuki...

Miłego pobytu. :)

Tak to czasami w zyciu bywa, koń się topi, ogon pływa. Innymi słowy ziemia obiecana, zakazana dla lapsów, których prawda kłuje w tyłek niczym kaktus. ;)
Nie stawiam kart na PW.
Tarot Numerologiczny
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
17-06-2014, 20:56:09
Post: #4
RE: Powrót do sztuki
heh

jeszcze dobrze nie zaczęłam czytać Tw postu Wilku i zatrzymałam się na nazwisku Bruce Lee, i nagle dotarło do mnie, że w tv mówią o nim na jednym z programów...

więc tym zbiegiem okoliczności w postaci Burca witam się z Tb serdecznie :)

czekam na kolejne zbiegi okoliczności :D

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
17-06-2014, 22:37:51
Post: #5
RE: Powrót do sztuki
Ja Cie powitam poprostu :
Witaj wsrod Nas - dziel sie Wlasnym doswiadczeniem,
korzystaj z Naszego - nietuzinkowa postaci ... wilku ...

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRg4GSvZVdvKqHBKUcjE3E...WWerTiQR8w]

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
18-06-2014, 04:23:38
Post: #6
RE: Powrót do sztuki
Witaj na forum.

Pozdrawiam
Jola
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
18-06-2014, 08:55:48
Post: #7
RE: Powrót do sztuki
Witam także :)

To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
18-06-2014, 10:51:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-06-2014 11:00:22 przez Wilku.)
Post: #8
RE: Powrót do sztuki
(17-06-2014 20:02:55)Jestem napisał(a):  Wilku, czy podzielisz się publicznie metodą neutralizacji czerni?

Tak poza tym - nie jestem magiem, ale niestety dane mi było doświadczyć podobnyc klimatów. Musiałam sobie po części radzić sama, choć z zewnątrz tez miałam wsparcie energetyczne - ale nigdy nie dostałam żadnej informacji na temat tego, co czynić.

Demoniczne energie mają to do siebie, że nie mają nic w spólnego z energią duchów, zjaw, żywiołaków itp. To jak dobranocka przy doświadczanym bezpośrednio horrorze. I, co smutne, czesto własnie konczy się zejściem....

Wątpię czy umiał bym tego nauczyć słowami, opisami. Kochany świetlisty podarował mi coś... pewien projekt, symbol. Bardzo możliwe, że mogę się tym dzielić, nauczyć, ale jedynie dobrego człowieka i poprzez rytuał. Energia ta nie działa jednak zawsze. Trzeba mieć dobre intencje, nie można jej tworzyć z przyziemnych pobudek w rodzaju, chcę się popisać, nie mówiąc już o czynach nienawiści, zazdrości itd. Bardzo bym chciał tego nauczyć, bo wydaje się że nie można tego wykorzystać do czynienia zła, chociaż będę jeszcze o tym medytować... Bardzo możliwe jednak że nie wszystko przejrzałem i zrozumiałem. Postarajmy się więc rozłożyć tą "barwę" na części pierwsze, językiem emocji. Po pierwsze i najważniejsze to MIŁOŚĆ, jednak w najczystszej postaci, uniwersalna, nie może być zabarwiona np. pożądaniem. Trzeba umieć miłować pąki rosnące na drzewach, śmiać się do słońca... Zrozum swoje prawo do życia, i innych istot tej ziemi. Przytul tą myśl i zjednocz się z nią, i z wcześniej uzyskaną energią, to nie może przemijać. MIŁOSIERDZIE, wznieś się ponad niskie emocje i bądź wyrozumiała, wybacz zło jakie cię dotknęło wybacz całemu światu, wszystkim ludziom i innym istotą. Twoje ciało i aura (dusza też o ile spaczenie przez czerń tam sięga, przeważnie jednak, jeżeli sami nie przetrzemy szlaku do niej, to pozostanie ona nietknięta), są naczyniem przepełniającym się tą jednolitą energią. PRAWORZĄDNOŚĆ, wszystko co czynimy jest na chwałę dobra, w imię jedynego prawdziwego boga, któremu składam hołd, dla którego walczę i pragnę spełniać jego wolę. W imię światła które jest jego obliczem. GNIEW,
pewnie nie muszę tego pisać ale ... nie mylimy tego z nienawiścią. Ma to być święty gniew praworządności. Niech on będzie zwieńczeniem twego dzieła, iskrą, momentem zapalnym... (łzy , trzęsące się ciało, skrajne tętno i ciśnienie to często norma z początku, staraj się nie wstrzymywać powietrza, wiem że to może się okazać za wiele na początku, nie jest to priorytet... ale z czasem staraj się to robić sprawniej.
Poziom adrenaliny robi swoje, jest przydatny ale wyczerpuje, bywało że tylko dzięki nagłej dawce adrenaliny potrafiłem wygrać walkę. Kontrolowanie rdzenia nadnerczy bardzo się wtedy przydaje.)
Teraz zapłoń. Jest to tryb który pochłania kolosalne ilości energii
Ważna jest tutaj siła woli i opanowanie. Może tak być że twoja aura zajmie cały pokój na chwilę, i potem szybko słabnie. Bardzo dużą rolę w magii zawsze pełni wyobraźnia. Teraz to Ty jesteś łowcą jednak niech ludzkie słabości nie dadzą znać o sobie i nie poczuj np. pychy, bo momentalnie utracisz swoją formę, bez popisywania się. Elegancja i spokój, opanowanie. niech Energia będzie w tobie. Bywa że ujawni się żal demona zwłaszcza jeżeli osiągnąć się uda bardzo czystą formę, czy zostanie złapany w bąbel i nie ma gdzie uciec. Dobry moment na przesłuchanie chociaż ryzykowny i niebezpieczny, istnieją istoty bardzo stare i bardzo mądre, przebiegłe. Jest to możliwość też do zabicia go. Kiedy zapłoniesz trzeba działać szybko, bo przeciwnik, albo zaatakuje, albo ucieknie, bywa że potem wraca z kolegami.
Troszkę mnie emocję poniosły...

Energia ta pochłania gigantyczne pokłady sił życiowych w formie aktywnej. Więc by nią się bronić trzeba wiele się nauczyć odnośnie magii. Chodzi o skryptowanie, nadawanie cech, układanie jej bardzo ciasno w formie skoncentrowanej. Przypisywanie jej do ciała, bądź poszczególnych miejsc w ciele, czy przedmiotach. Wtedy można się przebudzić ponownie o tej 03:33 i natychmiast sięgnąć po to co się wcześniej przygotowało i użyć.

Jeżeli nie jest w stanie pomóc to co napisałem, są jeszcze inne opcje.

Możesz się modlić o ochronę, do świetlistych. Tak czy inaczej powinnaś się modlić.
Możesz też wysłać mi jakiś przedmiot do zaklinania. Najlepiej srebro bądź złoto, no chyba że masz platynę :) żadnych kamieni, najlepiej by był to jednolity przedmiot typu pierścionek, kolczyk, figurka. Im większy tym lepszy. Bransoletka też może być jednak nie jest to jednolity przedmiot są to połączone ze sobą ogniwa i to już działa na nieco innej zasadzie, ale ostatecznie też może być, tak samo jak ostatecznie może to być nieszlachetny metal. Eleganckim rozwiązaniem są maski weneckie bądź figurki veronese.
Pozdrawiam.
wilku
Proszę o wybaczenie jeżeli robi się to niewłaściwe miejsce na tego rodzaju posty. Moderator jeżeli uzna, że należy przenieść gdzieś powyższy tekst to może i lepiej. Osobiście zapoznam się lepiej z tematami na forum i postaram się na przyszłość pisać w właściwym miejscu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
19-06-2014, 15:10:08
Post: #9
RE: Powrót do sztuki
Wilku, wiesz, najciekawsze jest to, że pomimo, iż nikt mnie niczego nie uczył - działałam bardzo podobnie do tego co opisałeś. Moze po prostu odpalały się stare inkarnacje, gdzie posiadałam takie umiejętności, a może po prostu byłam prowadzona.

Tak czy inaczej, jest to ciekawa dla mnie zbieżność.

Wiesz, dośyć często kiedyś używałam takiej techniki, w której skanuję (siebie, bądź cośkolwiek) fioletowym płomieniem, a kiedy odnajduję coś na wzór "pasożyta", czyli negatywnej emanacji, to odpalam bombę białego światła.
i o dziwo - nigdy nie traciłam wówczas energii życiowej, wproste przeciwnie, byłam doenergetyzowana później.
tylko jeden mały haczyk - zazwyczaj w trakcie takiego małego ataku (bo o takich formach piszę, w silnym ataku ta technika w moim wykonaniu jest zawolna) - umysł jest zamulony, świadomość trochę gasnie i bardzo ciężko mi utrzymać koncentrację. Utrzymanie świadomości fioletowego płomienia to jest naprawdę tak trudne, ze nie do opowiedzenia dosłownie.

Przy silnych atakach - zawsze miałam wsparcie z zewnątrz. Czy to żywych, czy to duchowych istot, ale było i myślę, że zawsze będzie.
Chyba tak mam, że wokół mnie jest dużo Istot. To cenne, jestem ogromnie wdzięczna, błogoslawię to.

magia jest ścieżką, którą praktykowałam w innych inkarnacjach i teraz mi po prostu nie wolno, kiedyś bardzo broiłam i mam teraz odruch wymiotny.
I niech tak będzie.

Natomiast faktem jest to, co napisałeś - koniecznie należy wytrenować silną wizualizacje, dosłownie nalezy umieć całe światy tworzyć w umysle, mało tego, trzeba je umiejętnie utrzymywać i stabilizować.

Aha - jedno czego nie robię - to nie zabijam. Nie przesłuchuję tez i nie będę. Nie wnikam, tez mam odruch wymiotny. Po prostu idę sobie swoją ścieżką. Ale z tego co mi wiadomo, to magowie lubią sięgać głębiej w tę przestrzeń. Ja podziękuję :)

Błogosławię Światło, poszukuję tego kierunku, i gorąco pragnę wypełnić nim swoje serducho, aby to stanowiło moją tarczę.
Ale jak wiadomo, to bardz wymagająca nauka, bo codzienność szarpie jak wściekły pies i nie do końca pozwala lewitować w złotej aureoli ;)

No nic, dla mnie to trochę jak batalia - utrzymać w swobie harmonię tak często, jak to możliwe, nawet jeśli wydaje się to nie możliwe ;)


Tak na marginesie, to mam właśnie ten mały problemik - unikam ściezki magii i zawsze tak bedzie, a z drugiej strony nieraz jest mi to potrzebne, taka karma jakaś.
I tak sie zwiesiłam pomiędzy tymi dwiema przestrzeniami, szukając drogi środka.
Moze jest nią miłośc bezwarunkowa?
Kto to wie...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



19-06-2014, 16:27:20
Post: #10
RE: Powrót do sztuki
Każdy ma swoją ścieżkę pod górę. Drogę do oświecenia, życzę Ci byś to życie wygrała. Gdybym kiedykolwiek mógł pomóc to odzywaj się.

"Ten, kto walczy z potworami winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich; gdy patrzysz w Otchłań, ona również patrzy na ciebie"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
19-06-2014, 17:41:12
Post: #11
RE: Powrót do sztuki
Dobrze Wilku, bedę pamiętała o Twojej pomocnej dłoni :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
02-07-2014, 21:00:18
Post: #12
RE: Powrót do sztuki
Wilku w moim życiu przydażyło się też coś takiego podobnego, odezwe sie w wolnym czasie na pw bo to zbyt osobiste, ale chcialabym porozmawiac. Witam Ciebie ;)
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz