Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polskie zabobony
10-08-2018, 18:28:44
Post: #1
Star Polskie zabobony
[Obrazek: 800px-John_William_Waterhouse_-_Magic_Ci...52x440.jpg]



Swędzenie prawa ręka na powitanie kogoś dobrego, lewa na liczenie pieniędzy, nos na przyszłą kłótnię,
lewa brew to zbliżający się przyjaciel, a oko to przyjaciel z dobrą nowiną –
jak będzie taka sytuacja z prawą stroną to skutkiem negatywnym może być nawet pryszcz na języku.
Jest jednak na to rada – trzeba przebić igłą nową koszulę trzy razy.

Dzwonienie w uszach w lewej stronie to dobra nowina (prawa zła)

Ból w kolanie to zbliżająca się podróż,
a kiedy pada deszcz w chwili wyruszenia to można spodziewać się dobrej wycieczki.

Nie wolno kichać w progu, a także widać się przez niego.

Kiedy wszyscy równocześnie zamilkną podczas ożywionej rozmowy to znak,
że na świat przyszło dziecko.

Nie wolno dawać na prezent niczego ostrego (igieł, noży, scyzoryków itd.).
Jeśli jednak prezent taki był konieczny to stosowano pewną sztuczkę.
Obdarowanego trzeba było ukłuć w lewy kciuk a sam prezent położyć na podłodze,
aby osoba taka sama go podniosła.
Dodatkowo warto było zapłacić za prezent miedzianym groszem, który odczyniał zło.
Co ciekawe podobna sytuacja jest z kaktusami.

Krawiec nie mógł dokonywać poprawek na kliencie bo groziło to zaszyciem rozumu.
Rada? Wystarczy włożyć igłę albo źdźbło trawy do ust.

Nie można sprzedawać mleka albo jajek po zachodzie słońca –
grozi to tym, że kury mogą przestać znosić jajka, a krowy nie dawać mleka.

Po zachodzie słońca nie pożyczamy pieniędzy albo chleba bo to znaczy,
że nikt nam tego nie odda.

Nowe sklepy można było otwierać w środy albo soboty.
Chociaż pechowym dniem bym poniedziałek – nie podejmowano wtedy żadnych ważnych decyzji.

Koty przynosiły pecha. Nie tylko czarne, lecz wszystkie bez wyjątku.
Natomiast pogłaskanie czarnego kota zwiastowało prezent albo napływ pieniędzy.

Kiedy się zachorowało można było „zagwoździć” chorobę.
Wstawało się wtedy o wschodzie słońca, wywiercało dziurę w wierzbie i zabijano kołkiem.

Choroby można było także przenieść na zwierzęta.
W Małopolsce chorzy gotowali w moczu jajko kurze (zebrane o północy).
Następnie w jajku robiło się dziurkę i zostawiało w mrowisku.
Podobno świetnie leczyło to gruźlicę.

Brodawki można było wyleczyć poprzez ich zliczenie i chuchnięcie. Miały zniknąć za tyle dni ile ich jest.

W dość interesujący zabobon wierzyli przestępcy.
Jeden z warszawskich bandytów miał uschniętą trupią rękę do pukania w drzwi.
Wierzył, że dzięki temu domownicy spali kamiennym snem
(w wielu innych przypadkach wystarczał tylko palec).
W każdym razie właściciel musiał umrzeć podczas nowiu księżyca –
dopiero po 9 dniach po śmierci można było odkopać nieboszczyka
i w ten sposób zdobyć magiczną rękę czy palec.

Zjedzenie serca dziecka pozwalało stać się niewidzialnym
sznurek na którym ktoś był powieszony stosowano jako ochronny talizman.

P. Semczuk, Magiczne Dwudziestolecie, Warszawa 2014
http://www.nieznanahistoria.pl/polskie-zabobony/


[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcT37ot_BTGpB_ZkkhEw4x5...xOhOmKtiDQ]

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Star Zabobony dotyczace jedzenia. Boji 3 78 14-08-2018 10:43:22
Ostatni post: Boji
Star Zabobony dotyczace dzieci ... Boji 3 104 11-08-2018 12:22:12
Ostatni post: Boji