Forum ezoteryczne | ezoteryka | ezoTop.pl

Pełna wersja: Widzenie czakr
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Czakry są ośrodkami energetycznymi, które przekazują energię życiową do ciała, decydując o jego funkcjonowaniu (ble ble ble). Dla większości osób takie opisy znaczą tyle, co teorie astrofizyczne. Nigdy nie doświadczą przedmiotu, o którym mowa, muszą zadowolić się słowami. Ale czy muszą? Nie sądzę. Przynajmniej z własnego doświadczenia.
Kiedyś pragnąłem widzieć czakry i nauczyłem się je widzieć. Teraz pracując z energią widzę je zawsze ilekroć zechcę. W każdej chwili mogę przełączyć się na widzenie czakr i je zdiagnozować, dostrzec ich kolory i kształty, działanie itd.
Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ta zdolność towarzyszy mi już od lat, przywykłem do niej tak, jak do zwyczajnej zdolności widzenia. I uważam, że ty również możesz rozwinąć swoją percepcję czakr.
Chcąc być uzdrowicielem, bioterapeutą itd. powinieneś je widzieć.
To kosztuje trochę trudu, ale jeżeli twój zamiar (mana'o) jest odpowiednio mocny i ugruntowany w rzeczywistości, osiągniesz to wcześniej czy później.
Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ dzięki temu widzisz i masz doświadczenie (IKE). Percepcja jest tu kluczem. Chodzi mi tu o widzenie kolorów energii w czakrach, ciała energetycznego. Uważam, że nie jest to sprawa marginalna, ale istotna w rozwoju pracy z energią.
W to nie ma potrzeby wierzyć. To można obserwować. Bardzo trudno jest przyjąć takie podejście nam, dzieciom kultury opartej na dogmatach religii, uzależniającej poznanie prawdy od wiary w autorytet.
Dla szamana huny, ale i jogina, mistrza zen, lamy to świadomość jest podstawą, nie wiara. To absolutnie różne podłoże, oparcie, schronienie.
Odzwyczajenie się od wiary w czakry może okazać się trudne. Przesiąkliśmy inną metodą. Przejście od myślenia do postrzegania może wydać się niemożliwe. Twierdzę jednak, że takie nie jest. Potrzeba tylko "stać się jak dziecko", czyli powrócić do swojego spontanicznego sposobu przeżywania siebie i świata.
Uważam, że widzenie czakr to jedna z najistotniejszych rzeczy, jakie powinniśmy wszyscy robić w życiu. Widzenie energii, zwłaszcza czakr otwiera nas na olbrzymi potencjał; sprawia, że nie jesteśmy ślepcami prowadzonymi przez autorytety, i że spontanicznie oraz po swojemu rozwijamy się w ezoteryce, szamanizmie, duchowości, psychotronice.
Istnieją sposoby wizualizacji czakr. Gdy widzimy poziom energii, mamy moc sprowadzać ich właściwości do fizycznego wymiaru. Energie od razu uaktywniają się dzięki uwadze, świadomości (MAKIA - trzecia zasada huny). Jeżeli nie ma jednak tego, co mogłoby je zaktywować, ćwiczenia nie skutkują, nawet wykonywane latami techniki są jak uderzanie głową o ścianę.
Rozwój doświadczenia idzie zawsze w parze z rozwojem percepcji. Skoro jednak nie ma percepcji to jak możliwy byłby rozwój?
Jeżeli zawodzą cię różne ćwiczenia to prawdopodobnie nie dlatego, że są one złe, ale dlatego, że brakuje ci świadomości energii. Poświęć czas i siły rozwojowi i zdobywaniu poznania, a twoje działanie nie będzie przypadkowo skuteczne. Zasadą tą kierują się nie tylko naukowcy, ale i szamani, w hunie nazywa się ona IKE.
www.muninszaman.blogspot.com
Jest wiele dróg ,rozwoju duchowego,w tym świecie,nic nie musimy a tylko albo aż możemy,nie znoszę podejścia tylko to jest właściwa droga,to takie katolickie,albo świadczy o braku tolerancji,lub bardzo młodej duszy.
szczególnie że widzenie jest rzeczą którą można normalnie po ludzku wyćwiczyć i nie ma w tym nic nadprzyrodzonego, zaś dla znakomitej większości osób jest to "COŚ", szczególnie dla tych, którzy nie widzą. jak już ktoś po tych wszystkich ćwiczeniach zobaczy to najczęściej jest rozczarowany ;)

zresztą nieco razi mnie w oczy sformułowanie"widzenie czakr". to brzmi jak "widzenie okna" lub "widzenie nóg".
Masz mane? masz? to jesteś wielki hehe. !!
Schodząc z żartów , postrzeganie ładniej zwąc to owo zjawisko ..
Można doćwiczyć ,starczy samozaparcie ,wiara w siebie i swoje możliwości i chęci.Czy ja wiem czy można być rozczarowanym..myślę że raczej to kwestia tego że dany człowiek myślał że będzie inaczej (takie stereotypy się zawsze kręcą)a tu bum okazuje się to jakieś zwyczajne. Ale być może ta zwyczajność jest tą dobra bo jest nasza i tylko nasza. Trzeba trwać w tym co się robi i czego się pragnie..wtedy można góry przenosić..
A powiem tylko tyle że wg można być uzdrowicielem a nie widzieć tego/postrzegać totalnie. Przecież każdy mierzy swoją miarą, nikt z nas nie jest taki sam a samo poznawanie energii drugiego człowieka tudzież orzekanie o nim/postrzeganie/ może mieć zupełnie inny wyraz poznawczy. Bowiem są ludzie którzy nie widzą a czują energię, tak samo słyszą czy mają inny zmysł bardziej rozwinięty.
Przekierowanie