06-10-2009, 18:48:06
Zmora
Śpię - nagle budzę się i czuję, że się duszę. Jestem przerażona. Czuję na sobie dotyk zimnych rąk. Nie widzę postaci, która mnie dusi, a jedynie jej ręce. Zaczynam walczyć, próbuję oderwać je od szyi. Chcę krzyczeć, lecz nie mogę wydobyć z siebie głosu."
"Zapadam w głęboki sen. Nagle czuję ogromny ciężar uciskający moją klatkę piersiową w okolicy mostka. Nie mogę głęboko oddychać. Budzę się i widzę nogi, są cienkie i brzydkie, jakby były martwe. Chwytam je rękoma i próbuję je z siebie zrzucić, ale są ciężkie i nie mogę sobie z nimi poradzić. Ze wstrętem patrzę na nie, lecz cierpienie jest silniejsze, więc walczę z nimi."
"Budzę się i czuję, że moja głowa zwisa z łóżka, a ciało jest powykręcane. Czuję ogromny ciężar na kręgosłupie. Nie mogę się ruszyć, ale mam wrażenie, że ręce i nogi przywalone są kamieniami - takie są ciężkie i bezwładne. Próbuję dostrzec, co mnie przytłacza, widzę jakieś pośladki: są mizerne i nieprzyjemnie brzydkie. Chcę się obrócić na plecy, by je z siebie zrzucić, lecz nie mogę, one są zbyt ciężkie. Walczę, bo trudno jest mi oddychać. Nie widzę całej postaci, jedynie te pośladki.
"Zapadam w głęboki sen. Nagle czuję ogromny ciężar uciskający moją klatkę piersiową w okolicy mostka. Nie mogę głęboko oddychać. Budzę się i widzę nogi, są cienkie i brzydkie, jakby były martwe. Chwytam je rękoma i próbuję je z siebie zrzucić, ale są ciężkie i nie mogę sobie z nimi poradzić. Ze wstrętem patrzę na nie, lecz cierpienie jest silniejsze, więc walczę z nimi."
"Budzę się i czuję, że moja głowa zwisa z łóżka, a ciało jest powykręcane. Czuję ogromny ciężar na kręgosłupie. Nie mogę się ruszyć, ale mam wrażenie, że ręce i nogi przywalone są kamieniami - takie są ciężkie i bezwładne. Próbuję dostrzec, co mnie przytłacza, widzę jakieś pośladki: są mizerne i nieprzyjemnie brzydkie. Chcę się obrócić na plecy, by je z siebie zrzucić, lecz nie mogę, one są zbyt ciężkie. Walczę, bo trudno jest mi oddychać. Nie widzę całej postaci, jedynie te pośladki.
[attachment=486]
Ogólnie panuje stwierdzenie, że Zmora jest złym duchem. Cóż, nie trudno przyznać, iż jest tak na prawdę.
Wedle podań słowiańskich, zmorą stawał się ten, kto zginął nagle bez rozgrzeszenia. Mogła być nią również osoba posiadająca złośliwą duszę, która korzystając ze snu właściciela, opuszczała ciało i urządzała sobie polowania (z reguły nosiciel zmory nie wiedział nic o tym). Bardzo często zmorą okazywała się siódma z rzędu córka w rodzinie. Zmorą okazać mógł się także człowiek o zrośniętych brwiach lub osoba posiadające różnokolorowe oczy (tj. jedno oko zielone drugie szare). Istnieją wierzenia (m. in. w centralnej Polsce), że np. zmorą zostaje po śmierci osoba, przy której - na łożu śmierci (wg innych wariantów - w czasie chrztu[podobno oba warianty możliwe]), ktoś odmawiając Pozdrowienie Anielskie, przejęzyczył się i powiedział: "Zmoraś Mario" zamiast: "Zdrowaś Mario".
[attachment=487]
Zmora żywi się krwią. Sadowi się na piersiach śpiącej osoby, przyciska piersi kolanami i powoduje uderzenie krwi do głowy. W ten sposób pozbawia powoli tchu swoją ofiarę. Spija krew wypływającą nosem lub też nacina zębami żyłkę na skroni lub szyi i wysysa. Ofiara zmory traci siły i energię, które później odzyskuje w naturalny sposób. Mocno wygłodzona zmora potrafiła jednak zabić swoją ofiarę.
Zmorę wyobrażano sobie jako wysoką kobietę o nienaturalnie długich nogach i przezroczystym ciele. Można ją było dostrzec przy świetle Księżyca, gdy jego promienie przechodziły przez ciało zmory. Podania przypisują jej zdolność do otwarcia każdego zamka.
Umie też zmieniać się w rozmaite zwierzęta: kota, kunę, żabę, mysz(bardzo często smoliście czarnego, ciężkiego konia) a także w zwykłe przedmioty, jak słomka czy igła. Jeśli zatem Słowianin budził się rankiem z uczuciem, że coś go całą noc gniotło w piersiach, często obwiniał za to właśnie zmorę. Np. w centralnej Polsce, wierzy się do tej pory, że gdy zmora dusi człowieka w nocy, a ten obudzi się nagle to zmora (aby się skryć) błyskawicznie zamienia się właśnie w drobny przedmiot (źdźbło, paproch, piórko, włos itp.), który osoba nawiedzona może odnaleźć na swej piersi lub obok. Możliwy związek z paraliżem sennym.
Demon ten jest złośliwy ale łatwy do pokonania i zasadniczo nieszkodliwy(jest tylko kilka znanych przypadków działania zmory na niekorzyść - czasem kończące się śmiercią). Szczególną odmianą zmory był Inkub i Sukub.
Jak się bronić?
Gdy osoba zaatakowana przez zmorę budziła się, ta natychmiast uciekała. By pomóc śpiącemu, którego dręczy zmora, należało zbliżyć się z butelką w prawej ręce, a lewą ręką zagarnąć od głowy śpiącego ku stopom, następnie zakryć ręką i zakorkować naczynie. Butelkę z pochwyconą zmorą należało utopić lub wrzucić w ogień. W wodzie długo słychać kwilenie podobne do kwilenia małego dziecka, w ogniu, gdy pęknie szkło słychać pisk oparzonej zmory, która wraz z dymem jako czarna pręga uchodzi kominem.
Skuteczną metodą ochrony przed zmorą była zmiana pozycji snu. Należało położyć się w łóżku odwrotnie, z głową w nogach łoża, bądź nie na wznak. Dodatkowo można było spać ze skrzyżowanymi nogami. Sposobem na zabezpieczenie stajni przed zmorą było przybicie nad drzwiami lub na drzwiach zabitej sroki.
Inne działania Zmory.
Oprócz pozbawiania tchu zmora ma jeszcze kilka innych, brzydkich zwyczajów. W nocy przychodzi do koni i powodując ich niepokój siada na ich grzbiecie i zaplata grzywę. Rano właściciel konia może odnaleźć konia zmęczonego leżącego na sianie lub całkiem spoconego i wystraszonego. Najważniejszą cechą łączącą oba przypadki są warkoczyki uplecione z grzywy. Długotrwałe dokuczanie zmory może powodować pomór zwierząt.
Kiedy się pojawia po raz pierwszy, można ją rozpoznać na kilka sposobów. Piękna czarnowłosa kobieta lub staruszka (łączą je czarne oczy), lub zwierzęta, które wymieniłam wcześniej, wyróżniające się smoliście czarną sierścią.
Inną, równie znaną "zmorą" jest angielski nightmare - czarny koń o czarnych oczach z grzywą, ogonem i szczotkami nie przycinanymi od wieków, nienależący do nikogo, pojawiający się nagle i równie szybko niknący z oczu w niewyjaśnionych okolicznościach.